top of page

James Stewart: idealista. W kinie i na froncie

Zdjęcie autora: Paula Apanowicz
Paula Apanowicz
3 dni temu
5 minut(y) czytania

Stanowił uosobienie szlachetnych i walczących z niesprawiedliwościami systemu bohaterów, z którymi mogli utożsamiać się przeciętni odbiorcy. W złotej erze Hollywood był ikoną męskości wówczas ocenianej przez pryzmat patriotyzmu i silnego kręgosłupa moralnego. Jego charyzma oraz ironia zjednały sobie fanów komedii, a idealistyczna postawa porwała skupionych na emocjonujących dramatach widzów. Z równym powodzeniem sprawdzał się w klasycznych westernach oraz dreszczowcach Hitchcocka jako człowiek rzucony w spiralę intryg i odpowiedzialności. Swojego człowieczeństwa dowiódł poza ekranem, biorąc czynny udział w II wojnie światowej oraz wojnie w Wietnamie.


Mężczyzna w szarym garniturze stoi w pokoju z kwiatami i nocnym widokiem miasta za oknem, patrzy poważnie. Kadr z filmu "Sznur" Hitchcocka
James Stewart w SZNURZE (ROPE, 1948), który zainicjował jego współpracę z Hitchcockiem, fot. domena publiczna

Dzieciństwo i artystyczne początki


James Stewart przyszedł na świat 20 maja 1908 roku w Indianie w stanie Pensylwania. Miał szkockie korzenie i szczęśliwe dzieciństwo. Jego ojciec zarządzał rodzinnym sklepem z narzędziami, a matka była pianistką, zaszczepiając w synu artystyczne pasje. Odziedziczony po niej talent sprawił, że Jimmy z chęcią uczył się gry na różnorodnych instrumentach. Jednym z nich był akordeon, który towarzyszył mu podczas pierwszych występów na scenie. Z kolei miłość do klawiszy towarzyszył mu przez resztę życia. W jednym ze swych najgłośniejszych filmów, dramacie sądowym Anatomia morderstwa (1959), naprawdę zagrał na pianinie w poszczególnych scenach.


Był nieśmiałym dzieckiem i stronił od zabawy z rówieśnikami. Najlepiej wspominał chwile po szkole spędzone sam na sam w piwnicy, gdzie sklejał kolekcjonerskie modele samolotów i marzył o zostaniu pilotem. Interesował się też rysunkiem, co skłoniło go z czasem do podjęcia studiów architektonicznych. W trakcie nauki dołączył do klubów muzycznych i koła teatralnego, co miało ostatecznie popchnąć kreatywnego chłopaka na artystyczną ścieżkę.


James Stewart rozpoczynał przygodę z aktorstwem na Broadwayu. Zanim zaczął grać, podejmował się jednak najróżniejszych zajęć, w tym prac porządkowych albo stanowiska asystenta scenografa. Gdy w końcu dostał szansę występów, od pierwszych chwil dowiódł niezwykłej naturalności i emocjonalnego podejścia do roli. Jego najsłynniejsze portrety everymanów, a więc bohaterów, z którymi mogli utożsamiać się przeciętni odbiorcy, skrywały spore pokłady empatii. Niekiedy byli zwykłymi poczciwcami, innym razem oddanymi wyższej sprawie idealistami, co nie odbiegało od prywatnego wizerunku aktora.


Patriota


U szczytu sławy nie zamierzał korzystać z przywilejów oscarowej ikony ekranu. W 1941 roku, a więc po włączeniu się USA do II wojny światowej, Jimmy zaciągnął się do Korpusu Powietrznego Armii Stanów Zjednoczonych i jako dowódca 703 Dywizjonu Bombowego uczestniczył m.in. w nalocie na Schweinfurt.


Pod koniec wojny doczekał się stopnia pułkownika, a w 1959 roku wywindował na generała brygady, cały czas pozostając w rezerwie USAF. Żaden inny gwiazdor złotej ery Hollywood o porównywalnej sławie nie mógł cieszyć się równie wysokimi odznaczeniami wojskowymi i zasługami dla kraju. Tragiczne okoliczności konfliktów paradoksalnie pozwoliły mu spełnić młodzieńcze marzenia o lataniu.


Doświadczenia na froncie II wojny światowej nie były jedynymi. W latach 60. Stewart brał czynny udział w wojnie w Wietnamie. Na froncie zginął jego 24-letni syn Ronald, a tragedia na zawsze zmieniła aktora.


Amerykański ideał


Zakulisowa postawa Jamesa Stewarta korespondowała z wizerunkiem jego bohaterów. Gwiazdor był sumieniem Ameryki, a jego kreacje czcigodnych dżentelmenów przeszły do historii nie tylko za sprawą aktorskiej wyrazistości, ale też inspirującego tonu do walki o sprawiedliwość i lepsze jutro.


W latach 30. XX wieku Stewart często otrzymywał angaże do komedii z romantyczną nutą, partnerując ówczesnym diwom pokroju Jean Harlow czy Margaret Sullavan. Jego wizerunek odmienił na dobre twórca zaangażowanych pod kątem społeczno-politycznych komediodramatów Frank Capra.


Jedną z najważniejszych ról Jimmy stworzył w jego dziele Pan Smith jedzie do Waszyngtonu (1939). Jako młody senator-idealista zdemaskował mroczne oblicze sceny politycznej, w tym korupcję i nadużycia ze strony rządzących. Stewart rozczulił publiczność mieszanką młodzieńczego wigoru, świeżego spojrzenia, ambicji, ale też pozornej naiwności, która finalnie okazuje się źródłem nie słabości, a siły do walki z brutalnym obliczem polityki. Z Frankiem Caprą współpracował również przy okazji Cieszmy się życiem (1938) oraz świątecznego klasyka To wspaniałe życie (1946).


Jedynego Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego otrzymał za rolę natrętnego dziennikarza starającego się o względy egocentrycznej dziedziczki Tracy (w tej roli Katharine Hepburn) z filmu Filadelfijska opowieść (1940) George'a Cukora. Nagrodę zadedykował ojcu, który buńczucznie odradzał mu wejście na aktorską ścieżkę i pragnął, aby syn kontynuował rodzinny biznes dający stabilizację. Obraz pozostaje zaś jedną z najlepiej rozpoznawalnych komedii klasycznego kina za sprawą uniwersalnego humoru, gagów i konfliktu płci.


Lata powojenne


Z nastaniem nowej dekady i zakończeniem walk na froncie zmienił się charakter ról proponowanych Stewartowi. Aktor zaczął występować w nieco poważniejszym tonie, zwłaszcza w westernach i dreszczowcach, z czego największą sławą cieszyły się jego lukratywne współprace z Anthonym Mannem oraz Alfredem Hitchcockiem.


Z Mannem stworzył filmy osadzone w scenerii Dzikiego Zachodu, które potwierdziły portret Stewarta jako honorowego, wiernego własnym zasadom i zdeterminowanego bohatera m.in. z dzieł Winchester '73 (1950), Zakole rzeki (1952), Naga ostroga (1953) czy Mściciel z Laramie (1955). Zwieńczeniem szlachetnych kreacji był portret prawnika stawiającego czoła bandycie terroryzującemu okolicę w dziele Człowiek, który zabił Liberty Valance'a (1962) w reżyserii Johna Forda.


Czarno-białe zdjęcie: kobieta i mężczyzna przy kamerze na statywie; on wskazuje palcem, ona trzyma aparat. Zdjęcie z planu filmu "Okno na podwórze", widoczni aktorzy to Grace Kelly i James Stewart.
James Stewart i Grace Kelly na planie OKNA NA PODWÓRZE (REAR WINDOW, 1954), fot. domena publiczna

Arcydzieła suspensu


W 1948 roku James Stewart po raz pierwszy nawiązał współpracę z Alfredem Hitchcockiem, a ich owiany legendą duet stworzył łącznie cztery dzieła, które pozostają w czołówce filmów mistrza suspensu. Wszystko zaczęło się na planie Sznura (znanego pod alternatywnym tytułem Lina), w którym Jimmy wcielił się w bystrego wykładowcę odkrywającego makabryczną zbrodnię dokonaną przez dawnych studentów.


Film był rewolucyjny nie tylko pod względem podejmowanej tematyki i nawiązań do teorii nadczłowieka Friedricha Nietzschego, ale też warstwy technicznej. Stwarzał pozór kręcenia w jednym ujęciu - w rzeczywistości wystąpiło kilka przymusowych cięć wynikających z ograniczeń ówczesnej taśmy, ale twórcy zamaskowali je np. przy pomocy najazdu kamery na marynarkę jednego z (anty)bohaterów i następnie odjazd z tego samego miejsca po koniecznych zabiegach operatorskich.


Po raz kolejny spotkali się przy okazji Okna na podwórze (1954). Jimmy jako fotoreporter uwięziony we własnym mieszkaniu ze względu na złamaną nogę i obserwujący sąsiadów stał się twarzą filmowego wojeryzmu oraz istoty kinowego spektaklu, w którym widzowie podobnie podglądają losy innych. W Człowieku, który wiedział za dużo (1956), autoremake'u filmu Hitchcocka z lat 30., sportretował natomiast głowę rodziny mierzącej się z uprowadzeniem syna i przypadkowo trafiającej w centrum afery szpiegowskiej.


Zawrót głowy (1958) zwieńczył współpracę Jamesa Stewarta z Hitchcockiem, ale podkreślił też intymny charakter ról proponowanych przez mistrza suspensu. Kreacja Scottiego dotykała męskiej obsesji i kontroli, sugerując autobiograficzne motywy reżysera. W duecie z Kim Novak Stewart wędrował od motywów Erosa i Tanatosa do egzystencjalnego kryzysu, a świat jego protagonisty zacierał się między jawą a snem.


Polityka


Choć James Stewart jest ceniony za niezrównany talent i żołnierską odwagę, to na przestrzeni dekad doczekał się kilku kontrowersji. Jako zagorzały zwolennik Partii Republikańskiej wspierał skandalizujące działania Komisji ds. Działalności Antyamerykańskiej u szczytu tzw. czerwonej gorączki, w której dopatrywano się komunistycznych wpływów również wśród przedstawicieli popkultury i X muzy. Wiele zarzutów było niesłusznych bądź opartych na pomówieniach, co zwykle rodziło buntownicze nastroje artystycznego środowiska. Odmienna postawa Stewarta przyniosła mu wrogów i miała przyczynić się nawet do krótkiego poróżnienia z jego przyjacielem, aktorem Henrym Fondą.


Jimmy miał wiele twarzy. Był filantropem i wiernym mężem, który przez blisko pół wieku pozostawał w małżeństwie z ukochaną Glorią McLean. Znajomi wspominali go jako człowieka oddanego bliskim, pełnego życzliwości i poszanowania życia. Odszedł 2 lipca 1997 roku, trzy lata po śmierci żony.


Pytany o to, jakby chciał zostać zapamiętany, James Stewart odpowiedział przy okazji jednego z wywiadów:


Jako ktoś, kto wierzył w ciężką pracę i miłość do kraju, miłość do rodziny i miłość społeczeństwa.

Autor tekstu: Paula Apanowicz

Bibliografia:

  1. C. Fujiwara, The Little Black Book: Movies: Over A Century of the Greatest Films, Stars, Scenes, Speeches and Events that Rocked the Movie World, Cassell Illustrated, London 2007.

  2. J. Belton, American Cinema/American Culture, McGraw-Hill, 1994.

Jak możemy nawiązać współpracę?

Publikacja, patronat, a może relacja z wydarzenia kulturalnego?

 

Oferuję:

​

  • artykuły eksperckie i sponsorowane,

  • partnerstwo medialne,

  • recenzje filmów i książek o tematyce filmowej,

  • opisy do katalogów festiwalowych,

  • promocję wydarzeń filmowych,

  • prelekcje w kinie i udział w dyskusji z publicznością.

 

Możesz również zaprosić mnie na wywiad, do podcastu czy audycji. Moje doświadczenie to kilkaset publikacji u ogólnopolskich wydawców prasy drukowanej i online, współprace festiwalowe, prelekcje, wywiady promujące klasykę filmową w audycjach telewizyjnych czy radiowych, a także autorstwo własnych książek poświęconych historii kina m.in. "Najwięksi skandaliści złotej ery Hollywood".​​

​

Do każdego materiału podchodzę z autentyczną pasją, rzetelnym researchem i najwyższą starannością. Atutem przygotowanych przeze mnie treści jest autorski styl, który łączy lekkość słowa z wnikliwym przekazem.​ Specjalizuję się w tekstach biograficznych (gwiazdy filmowe, ikony popkultury, postacie historyczne), tematyce kinematografii (m.in. Hitchcock, złota era Hollywood, europejska klasyka, filmy nieme, kino koreańskie), historii (perspektywa kobiet), mody, sztuki i literatury. Mam na koncie analizy kulturoznawcze i artykuły popularnonaukowe, a także lżejsze formy: recenzje, autorskie felietony czy teksty o charakterze newsowym.​

Masz inny pomysł na naszą współpracę? Daj znać, omówimy szczegóły!

5Y9A7445_edited.jpg

Blondynka Hitchcocka to blog filmowy poświęcony twórczości Alfreda Hitchcocka  prowadzony przez Paulę Apanowicz.​

​

Historia kina • Artykuły • Ciekawostki • Analizy filmów • Gwiazdy Hollywood • Tajemnice kinematografii

© 2026 Paula Apanowicz / Blondynka Hitchcocka

​

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie treści oraz zdjęć bez pisemnej zgody autora jest zabronione.

​

bottom of page